Media Społecznościowe

ikona facebook
ikona allegro.pl

Od lat pasjonuję się akwarystyką słodkowodną, mam za sobą wiele aranżacji oraz doświadczenie w branży akwarystycznej.

Moje doświadczenie sprawiło, że skupiliśmy się jednak na uprawie i sprzedaży roślin akwariowych by zapewnić klientom towar z najwyższej półki!

Specjalista ds. uprawy roślin

i kierownik sklepu stacjonarnego:

Jakub Schulz

e-mail: admin @ acquatica.pl

Informacje kontaktowe:

link do acquaticaplants instagram
logo sklepu acquatica salon roślin akwariowych

Dlaczego Wasze rośliny są tak drogie?

To pytanie, które słyszę najczęściej od nowych klientów, szczególnie tych starszych, którzy przyzwyczaili się do rynku z czasów PRL-u. Postaram się jednak wyjaśnić tę kwestię, aby zrozumieli Państwo dlaczego warto wydać pieniądze na nasze rośliny.  

Rośliny akwariowe to towar dość specyficzny. Na wyprodukowanie każdej sadzonki składa się kilka istotnych etapów.

1. Etap pozyskania sadzonek. 

Na tym etapie szukamy właściwych dostawców sadzonek roślin w całej Europie. Nie wszystkie gatunki możemy pozyskać na terenie Polski. Niestety my nie decydujemy o cenach u producentów sadzonek - oni biorą pod uwagę koszty energii, koszty technologiczne i rozwojowe (jeśli jakiś producent prężenie rozwija się i rozbudowuje swoją bazę hodowlaną, to ponosi solidne koszty, które mają mu zwrócić się w możliwie jak najkrótszym okresie czasu). Do tego dochodzą również podatki i formalności związane z importem. Nie można również zapominać o obowiązujących przepisach prawa (nie na wszystkie gatunki roślin wymagane są paszporty roślin, jednak jeśli już ktoś dopełnił formalności i spełnia normy w tym zakresie, to wystawia te paszporty dla wszystkich gatunków). My na ten moment nie prowadzimy sprzedaży wysyłkowej więc nie wystawiamy paszportów roślin (to dotyczy tylko sprzedaży wysyłkowej).

Na tym etapie musimy brać pod uwagę również popyt. Nie możemy zaopatrywać się w gatunki, na które popyt jest zbyt mały. W grę wchodzi bowiem miejsce na uprawę. W tym przypadku nie tylko musimy odpowiednio dostosować listę gatunków, ale także ich rozmiar! Jeśli jedna sadzonka zajmie powierzchnię uprawy taką jak 50 innych to koszt produkcji by znacznie wzrósł! 

Oczywiście musimy także doliczyć koszty transportu, rośliny to nie zabawki i wymagają odpowiedniego przygotowania, zapakowania, a także wybrania właściwego przewoźnika.

Musicie też Państwo wiedzieć, że nie zawsze otrzymujemy takie same sadzonki od producentów! Raz przyjeżdżają mniejsze, raz większe, producenci bez informowania swoich kontrahentów zmieniają jakość i wielkość sadzonek. To wszystko wydłuża później czas rozwoju i namnażania roślin u nas, zwiększając koszt produkcji. 

Pytanie klienta: "Mówi Pan, że wiedza kosztuje. Czy w takim razie mam płacić za każdą wizytę w sklepie?

OCZYWIŚCIE, ŻE NIE!

Ukończyłem studia chemiczne, jestem specjalistą z zakresu analizy chemicznej (szczególnie analizy wody) i mam wiele lat doświadczenia w akwarystyce roślinnej. Niejednokrotnie pomagałem klientom wyjść z kryzysu akwarystycznego. Wspierałem i wielokrotnie sprawiłem, że ktoś zrezygnowany nie poddał się i osiągnął sukces w prowadzeniu swojego zbiornika. Pomagałem też wielokrotnie "wyleczyć" zbiornik z inwazji glonów. Codziennie kogoś uczę, edukuję w zakresie chemii wody, prowadzenia zbiornika. Poświęcam czas, za który wielokrotnie nie dostałem nawet złotówki. Zadajcie sobie Państwo pytanie, czy chcielibyście, aby nie płacono Wam za pracę w banku w trakcie, gdy klient nie bierze kredytu, a tylko pyta o warunki?  Czy to jednak powód do zapłaty za samą wizytę? Oczywiście, że nie! Chciałbym tylko Państwa uczulić na to, by nie wykorzystywali Państwo faktu, że spotykacie osobę otwartą, pomocną i to w jakiejkolwiek branży w swoim życiu codziennym do tego, aby uzyskiwać bezpłatne porady w nadmiarze. Jest różnica między krótkimi pytaniami, a godzinną pomocą w problemach, po czym wychodzenie bez jakiegokolwiek zakupu. Doceniajcie pracę innych i dbajcie o to by te osoby czuły się doceniane i szanowane. 

Ja pomagam bo wiem, że zrezygnowany klient po prostu rzuci akwarystykę. W swoich pasjach nigdy nie należy się poddawać, bo każda pasja wymaga nakładów finansowych i wyrzeczeń. To od naszego zaangażowania zależy sukces. Jednakże bez fachowej pomocy wielokrotnie skazani jesteśmy na porażkę. 

Niestety wielokrotnie spotkałem się z sytuacją, w której klient niejako wyłudza doradztwo (szczególnie w zakresie doboru roślin) po czym idzie do konkurencji i kupuje doradzone produkty, z niższej półki i rośliny szklarniowe. Nigdy nie zalecam kupowania roślin szklarniowych i moje porady nie bazują na nich! 

Pytanie klienta: "Skoro zapewniają Państwo tak rygorystyczne warunki uprawy, to czy jeśli kupię od Państwa rośliny, nie będę miał z nimi kłopotów w swoim akwarium? Przecież nie mam w domu laboratorium i nie jestem chemikiem!"

Otóż czym innym jest uprawa roślin, a czym innym hobbystyczne prowadzenie zbiornika. W 95% naszych zbiorników nie ma ryb. W tych, których są - przeszły one rygorystyczny proces doboru i są tylko pokazowo. Nie są na sprzedaż i nie planujemy dokładać kolejnych. Brak ryb to brak stałej ilości składników pochodzących z procesów wydalania. My musimy sztucznie utrzymywać określone parametry. To cena za brak chorób! Co więcej, mogą Państwo liczyć na moją fachową pomoc w prowadzeniu zbiornika. Mamy również w sprzedaży własne testy wody dzięki czemu prostym sposobem mogą Państwo kontrolować poziom składników odżywczych w swoim zbiorniku. Każdy musi zapewnić w swoim akwarium odpowiednie parametry wody. Bez tego nie ma mowy o poważnej akwarystyce i sukcesie. To, że komuś uda się bez kontroli utrzymać zbiornik na najprostszych roślinach, to tylko wyjątki potwierdzające regułę. Na takim oszczędzaniu niejeden klient stracił więcej, niż ten kto wydał odpowiednią ilość pieniędzy na prawidłowe założenie zbiornika i jego prowadzenie!

Pytanie klienta: "Dlaczego nie bierzecie sadzonek od akwarystów? Przecież na portalach typu olx i na forach internetowych można łatwo dostać rośliny prawie za darmo! Dlaczego mam wydać u Was pieniądze za coś co mogę dostać dużo taniej lub za darmo?" 

Czy narażali by się Państwo na otrzymanie krwi niewiadomego pochodzenia? Nie przechodzącej badań, nie mającej poświadczenia co do stanu zdrowia dawcy? Może przykład jest drastyczny, jednak analogia jest prosta: nie możemy narażać naszych klientów na przekazanie chorób ryb akwariowych. Wiele chorób nie jest widocznych gołym okiem, na wiele z nich ryby u akwarysty są odporne, natomiast u kogoś innego patogen może wybić całą obsadę! Dlaczego ktoś świadomie naraża ryby w swoim akwarium na choroby, przyjmując bezpłatnie sadzonki od innych akwarystów?

Cała sprawa ma swoje źródło od momentu masowego, żeby nie powiedzieć niekontrolowanego produkowania ryb akwariowych w Azji. Ryby, które obecnie są na rynku są bardzo słabej jakości. Otrzymanie ryb bez chorób graniczy z cudem. Wielokrotnie akwarysta musi zwiększyć nakłady finansowe na etapie zarybiania zbiornika, licząc się z tym, że część ryb zachoruje i je po prostu straci. Dlaczego chcą Państwo ryzykować straty finansowe biorąc rośliny z niewiadomego źródła? To, że u kogoś ryby nie chorują nie daje gwarancji, że nie ma tam patogenów, które będą zabójcze dla obsady u kogoś innego! To podstawowy błąd większości akwarystów. 

2. Etap sadzenia i rozwoju roślin.

Najpierw młode rośliny sadzimy w naszych zbiornikach. Założenie każdego zbiornika hodowlanego to ogromne koszty - musimy zapewnić odpowiednią powierzchnię, wysokość zbiornika, podłoże, oświetlenie, filtrację (tak! filtracja jest niezbędna, gdyż brak ruchu wody może spowodować szybkie gnicie roślin. Co więcej, obumarłe szczątki roślinne muszą zostać zebrane przez filtry i rozłożone przez bakterie nitryfikacyjne!). Musimy zapewnić odpowiednią ilość miejsca, zbyt ściśnięte sadzonki nie będą właściwie rosły. Do każdej sadzonki musi docierać odpowiednia ilość światła! Musimy zapewnić odpowiedni poziom nawożenia (tak by rośliny rosły idealnie oraz by nie powstawały plagi glonów). Wiele gatunków toleruje szerokie zakresy poziomów składników odżywczych, niestety spora część wymaga określonego zakresu i nie czują się dobrze przy nadmiarach lub niedoborach określonych pierwiastków. Każdy błąd będzie rodzić stratę. Jeśli straty byłyby duże - rosłyby koszty i tym samym cena rośliny. Zauważcie Państwo, ile czynników pojawiło się na tym etapie

- koszt technologiczny założenia zbiornika (zbiornik i wyposażenie, lokal, czyli miejsce uprawy, oświetlenie),

- koszty prądu - uprawa wodna wymaga ogromnych ilości energii gdyż oświetlenie jest w 100% sztuczne i kontrolowane, tak jak u akwarysty w domu, do tego w Polsce ceny prądu sukcesywnie rosną! I wzrosły w przeciągu kilku lat o kilkadziesiąt procent! Do tego dochodzi koszt prądu pracujących filtrów - a te pracują 24h na dobę,

- koszty wody - regularne podmiany (wiele roślin nie lubi tzw. starej wody), konieczność zapewnienia jej najlepszej jakości (filtr odwróconej osmozy, mineralizacja),

- koszty nawożenia i zapewnienia odpowiedniej kontroli jakości - do tego służy nasze nowo wybudowane laboratorium analizy wody. Niestety bez odpowiedniej aparatury nie zapewnili byśmy powtarzalnych warunków uprawy! Koszty jakie ponieśliśmy w związku z tym etapem były znacznie większe niż samo założenie uprawy. Do tego nad wszystkim czuwam ja - doświadczony chemik, specjalista z zakresu chemii wody. Wierzcie mi Państwo - nad żadną uprawą w Europie nie czuwa osoba z dziedziny, która jest podstawą uprawy roślin wodnych.

- koszty strat - tak, niestety straty też się zdarzają. Czasami jakieś sadzonki się nie przyjmą, czasami niezależnie od nas dojdzie do zmian temperatury wody, usterek, czasami nawet dojdzie do allelopatii (rośliny mogą zwalczać się wzajemnie jeśli zbyt długo mają zbyt mało miejsca). Czasami roślina zbyt długo zajmuje zbyt wiele miejsca. To są jednak czynniki, których koszty trudno oszacować i jest to bardziej oceniane na zasadzie jakiegoś % dodatkowych nakładów, które trzeba uwzględnić.

3. Etap sprzedaży, czyli koszty obsługi.

- koszty stałe - media, czynsz, myślę, że tych kwestii nie trzeba wyjaśniać, to podstawowe koszty w każdej firmie,

- koszty wiedzy - tak drodzy Państwo. Wiedza kosztuje. To, że dla kogoś praca jest pasją, nie oznacza jeszcze pracy za darmo. Doświadczenie i wiedzę zdobywa się latami. I to również kosztuje. W cenie roślin jest już zawarta wiedza, jaką przekazujemy klientom,

- marża sklepu - ostatnia cegiełka składająca się na końcową cenę roślin. Otóż przedsiębiorstwo zarabia nie tylko na rachunki - musi także generować zyski. Każda firma ponosi ryzyko biznesowe i najczęściej tego ryzyka nie rozumie osoba, która nigdy biznesu nie prowadziła. Nieustanne zmiany w przepisach prawa (szczególnie podatkowego), nakładanie kolejnych obciążeń przez Państwo, zapewnianie spełniania wymogów określonych w przepisach - my to wszystko musimy mieć pod kontrolą i na bieżąco dbać o każdy szczegół. Ja doceniam ciężką drogę jaką przebył fryzjer, który mnie strzyże i nie oczekuję usługi za 15 zł. Doceniam kunszt literacki pisarza gdy kupuję jego książkę. Doceniam wiedzę i doświadczenie kolegów (czasami można liczyć na przyjacielską przysługę, jednakże w pewnym momencie należy też wynagrodzić tych, którzy poświęcają nam czas i energię z czystej uprzejmości). 

Marża jest zawsze kwestią podlegającą największym dyskusjom w firmie. Ustalenie jej bywa trudne, bo do nas należy ocena kiedy jest odpowiednio wysoka, a kiedy nie jest za wysoka ani za niska.  

Niestety od jakiegoś czasu obserwuję wszechobecną postawę roszczeniową Polaków, która psuje rynek. Klienci oczekiwali by najlepiej bezpłatnej wiedzy i dumpingowych cen (czyli poniżej kosztu produkcji). Możliwe, że nauczyła nas tego masowa, tania produkcja chińska wszystkiego co się tylko da. Jednakże nawet to już się kończy (Chińczycy też już nie chcą pracować za przysłowiową "miskę ryżu"). Tylko dlaczego za swoją pracę u pracodawcy chcą godziwej wypłaty? Dlaczego programista, prawnik, lekarz, murarz, dekarz, nauczyciel, oczekują odpowiednich zarobków - no przecież ich praca jest ich pasją, prawda? Dlaczego tak ciężko zrozumieć, że ktoś wybrał taką, a nie inną drogę po to, by zarabiać i się z tego utrzymywać na odpowiednim poziomie? Każdy wykonując swoją pracę stara się z niej utrzymać, utrzymać swoją rodzinę i zapewnić sobie byt. Oczekiwanie, że ktoś będzie to robić za półdarmo "bo przecież to lubi" jest brakiem szacunku do czyjejś pracy, wiedzy i doświadczenia. Szacunku, na który każdy z nas pracuje i zasługuje. Każdy, bez wyjątku! 

Różnice w cenie między nami a konkurentami wynikają przede wszystkim z samego produktu i sposobu jego sprzedaży. Ponad 90% roślin akwariowych na rynku pochodzi z produkcji szklarniowej i nie są to rośliny wodne - są to rośliny emersyjne. Rośliny z uprawy nadwodnej cechują się ogromnymi trudnościami aklimatyzacji w przeciętnym, standardowym zbiorniku bez CO2 i intensywnego światła oraz nawożenia. W uprawie nadwodnej rośliny są dużo tańsze w produkcji, mają bowiem CO2 z atmosfery, światło słoneczne, temperaturę zapewnia powietrze - jedynie zimą wystarczy dogrzewać. Nie robią tego grzałki tylko piece, które mają za zadanie ogrzać całą szklarnię. Zużycie wody jest minimalne, gdyż obecne systemy hydroponiczne i aeroponiczne nastawione są na maksymalizację wydajności przy jak najmniejszym zużyciu wody i energii. To są rośliny, które rosną zawsze w idealnych warunkach i jak najmniejszym kosztem. Wbrew pozorom marża na nich jest ogromna i lwia część zarobku należy właśnie do szklarni. Dla sklepów jednak są tanie w zakupie. Zanim klient zauważy, że gniją, zostaną szybko wymienione bo często się to opłaca. Wiele sklepów akwarystycznych i zoologicznych nie stawia też roślin na piedestale przychodów - generują zyski na innych obszarach - karmy dla psów i kotów, akcesoria, sprzęty, czyli towary o długim lub nieograniczonym czasie przydatności, przy których nie ma ryzyka strat. Co więcej, w większości sklepów wiedza sprzedawców pozostawia bardzo wiele do życzenia, posługują się pseudonaukową wiedzą, doświadczeniem opartym na paru zbiornikach lub nawet na wiedzy z forum internetowego (o tym, że obecnie fora często są pełne śmieciowej wiedzy przekonuje się coraz więcej klientów z kłopotami akwarystycznymi). Posadzenie koszyka roślin szklarniowych w surowej wodzie jeszcze nie czyni tych roślin akwariowymi! 

To u nas znajdziesz produkt, który powstaje z doświadczenia!

To u nas spotkasz chemika, który swoją naukową wiedzę i doświadczenie przekłada na praktykę! (żaden sklep nie zatrudni chemika, bo zwyczajnie ich na to nie stać - specjalistyczna wiedza kosztuje). Co więcej, prowadzę własne badania, które pomagają mi zrozumieć wiele zawiłości i niejasności w świecie akwarystyki roślinnej.  

Tylko my, jako jedyny sklep w Europie poszliśmy o krok dalej niż inni i wybudowaliśmy własne laboratorium analityczne! 

Jeśli to nie są powody, dla których zrozumiesz cenę naszych produktów, to najwidoczniej nasz sklep nie jest dla Ciebie. Nikogo nie zmuszamy do zakupów u nas, jednak zanim do nas trafisz to warto abyś poznał nasze argumenty i przekraczając próg naszego sklepu wiedział, czego możesz się spodziewać.